Klęska chaosu...

31.12.2017 01:24:28

No cóż, wszyscy znali mnie kompletnie inną - chłodną i agresywną bestię, która stawia wszystko na jedną kartę - wóz albo przewóz. Byłam jak kostka lodu, która roztapiała się w ramionach facetów, jak obumierający dąb, który stoi latami w jednym miejscu, nie mogąc się z niego wydostać. Przypuszczam że jest moja kolej na to by trochę zyskać i naprawić spalone mosty, więc już nie będę się wahać, już nigdy więcej! To nie może czekać, nie ma potrzeby tego komplikować. Muszę w końcu być i trwać. Spędziłam już o wiele za dużo czasu sprawdzając swój język przed lustrem i usiłując zobaczyć go wyraźniej, ale lustro było pochłonięte ciepłem przez mój oddech, jak ja przez oddech miłości, której zaznałam. Zrobiłam kolejną minę i roześmiałam się... wydaje mi się, ze to najlepszy pomysł by pozbyć się wad i chłodnego serca - po prostu zmieniać się wraz z porami roku... to jest to co obieramy sobie za cel nasze imię jest naszą cnotą i zaletą.

bezdenny smutek

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło