Jak pech, to na całego.

31.03.2018 20:23:01

Jak byłam młodsza patrzyłam na to, jak mój biologiczny ojciec próbuje zabić moją mamę. Był to piękny słoneczny dzień, mama dała całusa na pożegnanie i wyszła do pracy. Jadłam śniadanie i usłyszałam to. Usłyszałam krzyk. Krzyk który do końca moich dni pozostanie w pamięci.

Mama zawsze robiła dla nas wszystko co dobre, zawsze się czegoś wyrzekała, tak aby mnie i mojego rodzeństwu było dobrze. Od tamtej pory dziękuję jej za wszystko, za to, że jej nie straciłam, że tyle dla mnie poświęciła, że była i jest dla mnie wspaniałą mamą. Że mimo przeciwności losu idzie do przodu. Nie wiem co bym zrobiła, gdybym ją wtedy straciła.

Teraz możliwe, że ta kobieta ma raka. Ironia prawda ? Tyle w życiu wycierpiala przez męża, który próbował ją zabić. Przez wszystkie przeciwności losu, przez życie które rzuca jej kłody pod nogi. Ta kobieta zawsze była dobra, nigdy nie zrobiła niczego złego. Ja się pytam, dlaczego? Dlaczego ona? Czy nie za mało w życiu przeszla? Kolejna kłoda pod nogi ? Czy Bóg bawi się w zabawę "jak jeszcze bardziej zrujnowac jej życie"? To nie powinno tak być Nigdy. Moja mama jest dobrą kobietą, zawsze nią była. Robi wszystko z myślą o innych.

Dlaczego?

"Boże, dlaczego mnie opuściłeś?"

Stars Moon

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło