Cisza...

12.11.2017 15:18:58

Długi czas ciszy aż w końcu się odezwał z pytaniem czemu się nie odzywam... On niby tak za pracowany ze nie ma czasu. Pogadaliśmy trochę po czym kolejne dwa dni ciszy,aż w końcu ja napisałam pierwsza. Znowu słyszałam jaki on jest zapracowany od rana do wieczora cały czas coś robi. Dziwne bo jakoś jest dostępny ale żeby do mnie napisać to już nie łaska. Mniejsza z tym była rozmowa znowu czy przyjade mówiłam ze ma się wkońcu zdecydować bo jechac tylke km i się nawet nie przytulić to mi się nawet nie chcę. W tym przypadku dalej nic się nie zmieniło zapadła cisza. Po rozmowie telefonicznej napisałam żeby się w konću zdecydował a uszyszałam ze on już nic ode mnie nie chce... Bo w rozmowie telefonicznej prosił mnie o czapke, której nie mam skąd wziąć a kupować mu.. niby z jakiego powodu skoro nawet nie jesteśmy razem... Od tamtego czas czwarty dzień ciszy... to chyba już koniec...

Wredna Piekna <3

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło