To juz trzy lata :o

26.02.2018 16:44:25

Długo mnie tu nie było ale chyba probuje ogrnąć swoje życie i udając ze jest już wszystko w porządku. Zaczełam pisać pamiętnik w momencie kiedy przestałam sobie radzić z tym co się dzieje wokół mnie. A raczej tym co czułam i wielkim bólem przez rozczarowanie miłośnie. Wychodziłam z siebie, czułam że jestem na granicy wytrzymałości i tylko tu czułam się dobrze. Zawsze znalazł się ktoś kto mnie pocieszył czy chociaż odrobine rozumiał.. współczuł. Może to nie wiele ale dawało mi siłe by wstać kolejnego dnia z łóżka. Pytanie gdzie wtedy byli moi znajomi... jest to dość małe grono i nie dokońca miałam ochote się zwierzać i słuchać krytyki. Jak juz się odważyłam na rozmowe słyszłam daj spokój tego kwiatu pół światu itp... A nikt nie pomyślał jak ja sobie z tym radze, czy bardzo go kochałam nic... zero pytań tego typu jedynie a daj spokój odpuści...

A dziś.. pewnie nie pisze bo moje życie jest usłane różami. Jednak jest odwrotnie mam dość może nie jest to koniec świata jak trzy lata temu. Gdy przechodziłam swój najgorszy moment życia. Ale dalej nie jest dobrze. Wszystko zwaliło mi się na głowe. Osoba, która jest dla mnie ważna przestała się odzywać i musze to jakoś naprawić. W pracy jest totalna klapa jak nigdy. Do tego czeka mnie prawdopodobnie operacja. Czy się boje... hmmm a nie tak ani nie?

To mnie własnie coraz cześciej zastanawia ten bark obaw... Czy to dotyczy operacji, pierwszego w życiu skoku ze spadochronem, wypływu promem za granice, jazda motocyklem dość dużej prędkości... Nic kompletnie nic. Obawy pojawiają się tuż po a raczej w momencie gdy jest już za poźno na obawy. Jest to raczej strach po fakcie gdy uświadamiam sobie jak mogło się to skończyć....

ŻYCIE TO JEDNAK WIELKA WALKA O SZCZEŚCIE...!!

Wredna Piekna <3

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło