Wszystko na jedna karte...

23.03.2018 21:40:12

Co ma być to będzie ale postanowiłam zaryzykować. Nie potrafie przestać o nim mysleć mimo tylu tygodni. Dawno nie miałam z nikim takiego kontaktu mimo krótkiej znajomości czułam ze znamy się od zawsze. Rozumiał mnie bez słów, dawało się odczuć ze wie jak ze mna postępowac ze czyta mi w myślach i każdy jego krok podąża moją droga. Wiem może to i śmieszne mówić o kimś kogo się nie zna a jedynie kilka dni pisało. Jednak boję się stracić tą znajomości i postanowiłam napisać z innego konta dołaczając zdjęcie by połączył fakty. Skąd takie zaufanie? Biorąc pod uwagę ze jestem z nim gotowa na wszystko... nie wiem to siędzi w głebi mnie. Może to moja zguba, może przekleństwo nie wiem ale chce sprobować z nim... O ile jeszce da mi szanse. Może jest to spowodowane tym ze faceci, których znam na pierwszy rzut oka wydają się w porzadku ale już poznając ich blizej okazują sie zwykłymi "męskimi dziwkami" ze tak to brzydko nazwe. Nagle ta bezinteresownie zainteresowanie moją osobą znika zaraz po fakcie gdy pokazują swoje prawdziwe oblicze. Odbijają się o mur, który wybudowałam przed takimi jak oni i zdziwieni znikają z mojego życia. Nie tak do końca bo dalej są w moim otoczeniu ale nagle stają się nieobecni, niewidzialni... Wiem zabawne tym bardziej ze jestem osobą cichą, nieśmiała raczej zawsze myślałam ze odstraszam facetów. Ze mimo mojego wyglądu boją sie podejśc i zagadać. Bo kto zadaję się z cichą myszka, która boi się własnego cienia. Dziwne określenie zważając na to ze jestem inna będąc z bliskimi mi osobami czy też w osobności. Stać mnie na dużo więcej niż połowe społeczeństwa. Kocham adrenaline, mocne wrażenia i nawet uczucie strachu czy nie pewności ma coś w sobie. To tak jak by dwie osoby w jednym ciele nawet same tego nie rozumiem czemu tak się dzieje. Czemu zawsze musze postawić na swoim i nie rozumiem słowa nie! A on... on sprawił ze wkońcu poczułam się dobrze, dobrze sama ze sobą. Chociaż zawsze wierzyłam w siebie i czuję się dobrze w swoim towarzystwie. Mimo to jego wsparcie, wiara we mnie gdy mowiłam ze nie dam rady sprawiała ze mogę przenosić góry. I nie robił tego bo coś chciał był po prostu sobą, mówił co myśli. Bo trzeba wierzyć w innych ze są wstanie spełnić swoje marzenia by móc wierzyć w swoje.

Wredna Piekna <3

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło