Tykająca bomba

31.03.2018 20:57:16

Nie wiem co mi jest. Czy to myśl ze znowu zrujnowałam coś co mogło dać mi szczęście. Ze to tylko przez moją glupotę tak się skonczyło. Nie chce mi się jeśc, nic mi się nie chce a najlepiej zeby nikt nic ode mnie nie chciał. Każde słowo w moją strone sprawia ze wybucham mimowolnie. Wiem ze nie powinnam ze przecież to nie ich wina ze tak się stało. Ze muszę normalnie funkcjonować ale nie potrafię. Odpowiadam krzykiem i po chwili oczy wypełniają się łzami. Moje życie jest do bani... Powoli mam dość! Wiem ze muszę coś zmienić w końcu sama zamieszkać zacząć wychodzić do ludzi. Odstawić emocje na bok i nie brać wszystkiego tak do siebie. Ciężko jest znaleść tego odpowiedniego. Może i mam za wysokie wymagania ale być z kimś aby być to bez sensu. Musi być to coś... coś co czułam do niego... tyle ze nie dałam nam szansy już na starcie to zrujnowalam. I dłaczego? Bo kiedyś straciłam coś bardzo ważnego, mój świat runął wtedy mi na głowe. Odechciało mi się żyć, przed oczami myśli samobójcze. A powód? Powód by jeden by sprawić mu ból, by miał wyrzuty sumienia tylko to się liczyło a nie moje życie. Bądz fakt czy by był wtedy przy mnie choćby to miała być litość. Na szczęście to tylko myśli i nic więcej ale od tamtej pory panicznie boję się coś stracić. Wcześniej miałam wszystko czego chciała od dziecka rodzice probowali dać nam wszystko. Starali się jak mogli by dać nam to co najlepsze w miare ich możliwości. A później on.. Pierwsza osoba w moim życiu przed którą się otworzyłam. Czułam się szcześliwa i kochana... Potem BUMM i czar prysł.. Facet okazał się ostatnim dupkiem mimo moich starań, wybaczania i tak w końcu zostałam sama. Później tylko mnie coraz bardziej rujnował. Teraz zostało to co widać....

Wredna Piekna <3

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło