Jego widok i ta pustka

04.04.2018 19:20:07

Wracając do Pana A. Bo chyba tak od tej pory muszę zacząć określać mojego byłego. A za razem jedynego faceta z którym oficjalnie byliśmy parą. Dlaczego? Biorąc pod uwagę przykładowo dzień dzisiejszy to chyba po prostu tak trzeba. Ale do rzeczy... Widziałam go dzisiaj i tylko widziałam bo przechodząc po korytarzu przeszedł jak bym nie istniała. Byliśmy sami tylko ja i on. A tu ani część ani pocałuj w dupe. Nawet na mnie nie spojrzał. Jest dla mnie oziebly i traktuje jak by mnie nie było. Jakbym była dla niego niewidzialna. Z jednej strony niby dobrze bo mam święty spokój z drugiej głupie uczucie gdy tyle osób wie że byliśmy razem a on mnie centralnie zlewa. Nie chcę by padł na kolana, by przepraszał chociaż mam powody tego żądać. Zwykle głupie część chociażby do zachowania pozory. Po co wyciągać sprawy prywatne na zewnątrz, po co ludzie mają gadać. Zwłaszcza gdy zna sytuację jak tu panuje. Każdy szuka tematu by obrobic dupe drugiemu a mimo to daje nas na tacy. A raczej mnie bo to ja należę do tych cichych osób, które wolą ignorować niż wchodzi w głupie gadki z innymi. Nie widzę sensu mimo iż powinnam się bronić ale do takich osób nic nie dociera więc po co się wysilać. A on? Wie jak bardzo mnie skrzywdził a mimo to doprowadził do takiej sytuacji. Spoko może i jeszcze bym to zrozumiała ale jego telefony czy smsm... Jeśli chce mnie zniszczyć po co się ze mną kontaktuje mówiąc jeszcze ze robią mi koło dupy? Przecież ja to wiem ale może nie chce być tego świadoma.. Mam dość serio długo nie pociągnie czuję że umieram za życia.. Jedyne światełko w tunelu to przeklety T., który nawet nie chce mnie wysłuchać... Zabijce mnie nie pozwólcie na samozniszczenie...

Wredna Piekna <3

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło