Góra z górą...

15.11.2017 18:15:56

Jakze przereklamowany tytul ale o nim pozniej. Nie bylo mnie znow, znow duzo pracy , obowiazków domowych noooo i bankiet firmowy ktory odbyl sie w piatek. Bylo super . Tyle przygotowan nerwow mnie to kosztowalo no i tez troche cierpialam od piatku - ból zęba . Byla cala firma bez 3osob aby . Bawilismy sie w najlepsze i szybko zlecialo . A od niedzieli powrot do pracy. Jeszcze 2 dni i znow wolne . Mialam juz wczoraj pisac ale ze Mloda nadal nie chodzi do szkoly to nadrabiam ze zloscia jej zalegosci. Pisalam do K.w nd ale nic nie odpisal...za to widzialam po prawie 2latach kogos przez kogo rozwalilo sie wszystko z A. Jakby diabla zobaczyl mina jego byla bezcenna , spojrzalam na pol chlodno i przejechalam dalej. Nie nawidze go!!! Jaka ja slepa bylam porazka nooo coz czasu sie nie cofnie...

Carmen .

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło