Myśli.

09.11.2017 17:25:35

A jednak, wszsytko to myśli, moje, własne destrukcyjne...Nie wszystko co myślę jest tak jak myślę...Staram się być wdzięczna za najmniejsze cuda, i nie chcę się poddawać, więc staram się pokonywać przeszkody... z różnymi skutkami... Z jakiej strony zacząć? Dziś spotkało mnie coś niesamowitego, pod łóżkiem, była karteczka, na niej kolorowe karteczki, poczułam się jakbym dostała kawałek czegoś tak własnego, czegoś tak szczególnego...Chciałabym też kiedyś ofiarować jej coś osobistego, żeby wiedziała że jest dla mnie kimś specjalnym... tak wielu rzeczy nie potrafię jej powiedzieć choćbym nie wiem jak chciała, w ogóle tak wielu rzeczy nie potrafię... :( Teraz jej nie ma, jestem tu sama... był taki moment że siedziałam przy oknie i patrzyłam się tam w dal dal...Był taki moment że chciałam się schować. W dłoniach kawałki Rumiego... tego który dotyka miłości..Chciałabym jej powiedzieć że uratowała mnie od smutku jaki zrodzil się w sercu, choć nic się nie stało, i nie mam powodów do smutku, ale on przchodzi i nie umiem odeń uciec...

to co myślę nie jest zawsze realnością, ból przyćmiewa jasne myślenie, smutek też. Smutna dusza tak trwa... Ale może każdy czas serca jest potrzebny żeby wzrastać, każdy czas... smutek, pustka, ból dodają głębi. Zawsze ponadto jest nadzieja i miłość, są dobrzy ludzie... Nie chcę pozwolić sobie na to by ci źli spsuli mi całą wizję tego świata... To piękny świat... mam nadzieję.

Olen Lehti

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło