Przemyślenia ostatnich dni = patriotyczno-religijnie

14.11.2017 11:03:08

Sporo ostatnio rozmyślam. Pojawiają się też coraz częściej chwile zwątpienia i poczucia bezsensownego czekania, ale wciąż wiem jedno - chcę czekać. To dla mnie tak ważna sprawa, że poczekam jeszcze trochę. Nazbierało się trochę rzeczy przez ten czas, o których chciałabym napisać.

Pierwsza rzecz dotarła do mnie w święto niepodległości. Przenigdy wcześniej nie myślałam o tym jak bardzo zmieniło się moje myślenie poprzez znajomość z M. Dopiero w tym roku zauważyłam, że coś się zmieniło! Zanim weszłam w związek z M. wielokrotnie mówiłam, że chcę mieszkać za granicą. Nie czułam przywiązania ani do miejsca w którym mieszkam, ani ogólnie do Polski. Mój ukochany M. za to od zawsze podchodził z ogromnym szacunkiem do spraw historycznych. Zawsze wywieszał flagę na każde święto państwowe, był dumny z tego, że jest Polakiem i wielokrotnie mówił, że gdyby coś bez wahania idzie na wojnę. Żałował też, że nie został w wojsku. Nawet nie zauważyłam kiedy nauczyłam się tak jak on cieszyć się z mojego obywatelstwa, już za żadne skarby świata nie chciałabym na stałe wyjeżdzać za granicę. Wniosek - M. nie tylko nauczył mnie miłości do człowieka, ale też do kraju....

Druga sprawa - zwróciłam się z prośbą do siostr zakonnych, którym przestawiłam sprawę z M. Otrzymałam dość klasyczną odpowiedź, jednak dalsze wydarzenia jakby tylko potwierdzały to, co napisały siostry. Zwróciły moją uwagę na to, jak Bóg przez czekanie wpłynął na moją relację z Nim. Stwierdziły, że po przeczytaniu mojej wiadomości naszła je refleksja, że być może trwa to tak długo bo Bóg oczyszcza sytuację i walczy o to by mieć stałe, pierwsze miejsce w moim życiu. Obiecały modlitwę o rozeznanie a jeśli taka wola Boga o miłość między mną a M. Tego samego wieczora czytałam książkę, w której przeczytałam: "Wszystko, co stawiamy na pierwszym miejscy, ponad Bogiem, tracimy. Kiedy stawiamy Boga na pierwszym miejscu, ponad wszystko, to w Nim wszystko odzyskujemy i możemy zachować." Wiadomość sióstr zachęciła mnie też do dalszego pytania Boga o plan na moje życie. Samą modlitwę o rozeznanie odmawiałam kilka razy i szczerze mówiąc nie wiem, co miałoby być efektem oprócz tego, że moje pragnienia są niezmienne. Wyszukałam na yt filmików o sposobach na poznanie planu. Wiele z nich zostało już przeze mnie wykorzystanych wcześniej, ale mimo to znów poprosiłam o wskazówkę. Trudno mi stwierdzić, czy odpowiedź już przyszła, ale.. od kilku miesięcy śledzę na yt program "Dotyk Boga" w propozycjach wyskoczył mi odcinek 8. Włączyłam go licząc na to, że może to nie przypadek..że może właśnie tam będzie modlitwa o zepsute relacje albo ewentualnie o odkochanie. Nic z tych rzeczy się nie pojawiło....Pojawiło się jednak zdanie mówiące o tym, że Bóg ma być na pierwszym miejscu i że uzdrowienia to nie nagrody, tylko znaki, następstwa wiary.

Tyle razy w życiu słyszałam tę maksymę św. Augustyna. Niby oczywiste, niby ok - dlaczego tak nie zrobić? W praktyce jednak okazuje się, że to nie jest takie łatwe...że tak szybko zapatrujemy się na coś innego - drugą osobę, karierę, pieniądze itp. Chcę to zmieniać, myślę, że zmiana hierarchii cały czas w moim życiu następuje. Na całą resztę wciąż czekam....

Waleczna .

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło