Kryzys wiary

23.01.2018 19:12:49

To ten jeden z najgorszych dni w moim życiu, a wiem ze jeszcze ich trochę będzie. Udawanie, że jest ok to chyba najtrudniejsza rola do odegrania. Nie dawałam rady w pracy... Nie wiem, co będzie jutro, pojutrze. Wszyscy zauważyli, że coś jest nie tak. Zostałam zarzucona pytaniami na które nie chciałam odpowiadać. Z trudem powstrzymywałam łzy słysząc w radio piosenki o miłości. Po pracy poszłam do kościoła... Mimo tego wszystkiego znajduje w sobie jeszcze siłę aby prosić o szczęście dla ukochanego a dla siebie w tym momencie juz tylko o zapomnienie. Świadomość utraty na zawsze fego co było dla mnie tak ważne jest okropna... Przeżywam kryzys wiary. Walczę z samą sobą, żeby wciąż wierzyć w dobroć Boga i to, że wysłuchuje naszych modlitw.... Dziś właściwie nie mogę powiedzieć, że nadal w to wierzę :(( Moje serce nigdy wcześniej nie było rozbite na tak wiele kawałków.

Waleczna .

Komentarze:
3. Waleczna . 21:48:36 28.01.2018
Wracając do wiary.... Cała historia rzeczywiście zbliżyła mnie do Boga. W tym wpisie chodziło mi o to, że w tej ciemności widzialam światło.. Mialam nadzieje, ufałam i niestety nie zakończyło się tak jak sobie to wymarzyłam.... Wiem, że życie nie wygląda tak jak tego chcemy. Szukałam woli Boga w tym wszystkim i myslalam ze skoro nadal czuję to samo, wierzę, mam nadzieję i siłę do wytrwalej modlitwy... to pochodzi ona właśnie od Boga.... Najprawdopodobniej jednak pomyliłam się
2. Waleczna . 21:45:25 28.01.2018
Po prostu bardzo mocno wierzyłam, że wiara czyni cuda.... Moze uwierzyłam w to aż za mocno, moze wzięłam wszystko zbyt dosłownie. Poznałam historię wielu osób które mimo podobnych przeżyć są już szczęśliwe.... Zeszli się albo poznali kogoś nowego. U mnie pod tym kątem nic się nie zmieniło. Wiem, że to nis koniec świata....ale koniec marzeń o życiu z osobą na której bardzo mi zależało o czym tylko w niewielkim stopniu świadczą wpisy w tym pamiętniku...
1. Romełobez Juli 23:02:10 27.01.2018
Hej 😊
Twój ostatni wpis przeczy wszytkim poprzednim i co za tym idzie samej sobie. Kiedyś pisałaś że to wszytko umacnia cie w wierze w przekonaniu o miłość Boga do ciebie. A teraz zarzucasz mu ze pozostawia cie samej sobie z tym wszytkim? Że to wszytko jest na marne i nic nie znaczy. Przykro mi że to wszytko się tak potoczyło. Ale to nie oznacza końca. Pozostaje nam, tobie zawsze nadzieja ze to wszytko kiedyś się zmieni. 😊 Mam ogromną nadzieje ze odnajdziesz sama siebie w tym wszytkim co teraz przeżywasz.
Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło