Pierwszy pocałunek

19.03.2018 13:43:44

Od ostatniego wpisu minęło kilka dni. W tym czasie spotkałam się z nim jeszcze raz poza pracą. Zjedliśmy razem lunch, byliśmy na zakupach, pogadaliśmy. Zaskoczyła mnie jego otwartość, nie spodziewałam się, że w tak krótkim czasie, już na początku znajomości wyjawi mi tę część swojego prywatnego życia, która gdzieś go boli. W końcu pocałował mnie.... Nie jestem w stanie opisać tego, co działo się mojej głowie. Tysiące myśli niepewności, wspomnienia o ukochanym a nawet myśli oskarżenia, że to nie powinno mieć miejsca. Doszło do tego, że jego podobieństwo do Mariusza wydawało mi się jeszcze większe niż do tej pory. Wzrok oszukiwał mnie "pokazując" przed oczami ukochanego faceta... Z moich oczu popłynęły łzy, a on...chyba nie wiedział co powiedzieć. Mi też było głupio. Przeprosiłam tłumacząc się, że chyba to dla mnie za wcześnie....że nie chce robić czegoś na siłę i łatać pustki w sercu wplątując się w nową relację; że wciąż kocham byłego.

Nie wiem o czym pomyślał...po oczach stwierdziłam, że trochę zabolały go moje słowa. Przyznał, że jestem dla niego kimś więcej niż koleżanką z pracy. Potem wspomniał, że najprawdopodobniej niedługo wyjeżdza za granicę i pewnie następnym razem zobaczymy się po jego powrocie.

Minęło kilka dni od tamtej sytaucji a ja wciąż o niej myślę. Chyba nie jest mi obojętny... Z niewiadomego powodu czekam na wiadomości od niego, tęsknie, chciałabym go zobaczyć a jednocześnie miłość do byłego i nadzieja nie pozwalają mi pójść dalej....Nie chcę nikogo skrzywdzić.... Wiem, że wiara w powrót M. to już kompletny absurd, ale gdyby było to możliwe pobiegłabym w jego ramiona nie zważając na wszystko i wszystkich wokół....

Waleczna .

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło