Działanie "z automatu"

24.03.2018 21:05:12

Miałam to skończyć, a wyszło tak, że jeszcze bardziej zbliżyliśmy się do siebie...Po wysłuchaniu jednej ze związkowych historii z jego życia, nie umiałam powiedzieć mu, że to wszystko robię bez uczuć...wciąż myśląc o ukochanym facecie. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, sama nie rozumiem swojego postępowania. Bardzo go lubię, mam wrażenie, że jak nigdy wcześniej, właśnie przy nim, mogę być w pełni sobą....Rozmawiamy o wszystkim. Mimo dużej różnicy wieku nie czuję ograniczeń. Pytam o rzeczy, o które nie potrafiłam spytać własnego faceta...Z czego to wynika? - Nie mam pojęcia. Może mam więcej odwagi, a może zwyczajnie nie zależy mi aż tak na tym, co sobie o mnie pomyśli....

Tak naprawdę nie mam do niego jeszcze pełnego zaufania. Trudno mi zorientować się czy jest ze mną szczery, czy jego zachowanie w stosunku do mnie wynika z bezinteresowności, czy jestem dla niego wyłącznie którymś z kolei obiektem pożądania do odhaczenia...Mam też wrażenie, że coś ukrywa...

Wiem jedno, pomimo tego, że uwielbiam jego towarzystwo, moje zachowanie nie współgra z uczuciami....Mam świadomość tego, że krzywdzę fajnego, zasługującego na szczęście faceta. Gdyby wiedział jak wiele razy spojrzałam na niego wyobrażając sobie, że przede mną stoi M., jak wiele razy spędzając czas u jego boku wspominałam cudowne chwile spędzone przy ex, tak bardzo życząc sobie, żeby to był on...Nie zasługuje na to. Nie chcę, żeby tak wyglądały nasze spotkania. Nie chcę go krzywdzić. Po ostatnim spotkaniu ponownie wysłałam sms-a, że musimy porozmawiać. Umówiliśmy się, że spotkamy się i wtedy wszystko omówimy. Mam jednak wrażenie, że on kompletnie nie spodziewa się, że usłyszy to co planuje mu powiedzieć....Właściwie wołałabym chyba usłyszeć, że nie traktuje mnie poważnie, że jestem dla niego tylko koleżanką, a to wszystko nie miało żadnego znaczenia. Wtedy przynajmniej już nikt by przeze mnie nie cierpiał....

Ukochany M, tak trudno przestać Cię kochać...Nie potrafię zbudować niczego nowego mając Cię w sercu...Czy kiedykolwiek jeszcze tak szczerze, z całego serca kogoś pokocham? Wkrótce skończę 25 lat i nie mam żadnych konkretnych planów na przyszłość. Wszystkie, które miałam miały związek z Tobą...

Waleczna .

Komentarze:
6. Carmen . 10:54:20 02.04.2018
W koncu niby sie cos zmienilo poruszlo ale nie tak jakbys chciala. Sprobuj dac temu wszytkiemu czas...
5. Waleczna . 18:56:43 28.03.2018
Widziałam, odpisałam ;) przepraszam, że dopiero dzisiaj
4. Wredna Piekna <3 16:11:08 28.03.2018
Odezwałam się na emaila :)
3. Wredna Piekna <3 19:13:49 26.03.2018
Wiem coś na ten temat ale mimo to drugi raz chce podążać tym głosem...
2. Waleczna . 18:39:14 26.03.2018
Jeśli chcesz odezwij się na maila :) waleczna93@tlen.pl co do tego "mówiącego wnętrza" ja niestety czuję się przez nie oszukana... :(
1. Wredna Piekna <3 17:27:37 26.03.2018
Widzę że też nie możesz sobie znaleźć miejsca na ziemi bez ukochanego... Masz o tyle gorzej bo on był tym odpowiednim bo w przeciwieństwie do mnie miałaś szczęście gdy mój okazał się skończonym dupkiem. Może i serce nie chciało i być może dalej tego nie akceptuje ja go znienawidziłam i szukam jego przeciwieństwa. A Ty odwrotnie pragniesz znaleźć w nim swojego M. Widzę ze nawet jesteśmy w tym samym wieku i być może nawet miesiąca. Czytałam dużo Twoich wpisów i widziałam jaka masz silną wiarę gdy moja już powoli opada a coś wewnątrz mówi ze mam się nie poddawać. Może porozmawiamy gdzieś na osobności bo ja czuje ze wariuje... Może opinia kogoś z boku sprawi ze się otrząsnę... :)
Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło