Oboje przesadziliśmy...

23.03.2018 14:48:06

Nie wiem jak zacząć, długo nie pisałam na ten temat, ponieważ wciąż to do mnie nie dociera co oboje zrobiliśmy... Po tym co napiszę ciężko nazwać nasze uczucia do siebie miłością... Przynajmniej moim zdaniem z miłości takich rzeczy się nie odpierdala. Ciężko mi to pisać, ciężko żeby ktokolwiek to przeczytał... Wstyd mi, tego jak ja się zachowałam i jak nasz związek wygląda.

Jakiś tydzień temu. czwartek-piątek jakoś tak, jak to zazwyczaj bywa, gdy M. wrócił z pracy pojechaliśmy na zakupy do kauflanda. Jesteśmy aktualnie na diecie redukcyjnej więc na bieżąco trzeba kupować a to mięso, a to warzywa itd. W sklepie się o coś pokłóciliśmy już nawet nie pamiętam o co. Szarpaliśmy się, wyzywaliśmy. Było strasznie strasnzie chujowo. W końcu zabrałam się i poszłam na inne regały, a on miał dalej wyjebane. Zero starania,zero niczego. Nie podszedł, nie przytulił, nie powiedział "kochanie zróbmy te zakupy i pogadamy w domku", nic takiego. Chociaż tyle razy obiecywał, że już będzie się starał.. Ludzie na nas patrzyli, było mi wstyd za to jak ja się zachowałam, bo też go szarpałam i biłam, wbijałam paznokcie w twarz. Rozpiedalało mnie to, że on nic z tym nie robił, jakby mu nie zależało.. więc powiedziałam mu, że ja wychodzę ze sklepu skoro tak. Powiedział tylko to idź. Skoro tak powiedział poszłam, z nadzieją, że mnie zatrzyma, lecz tak się nie stało. Wyszlam ze sklepu i poszłam na koniec parkingu, siadłam na schodkach i płakałam. Jak wyszedł ze sklepu dzwonił, ale nie odebrałam. I tak mnie znalazł, bo nie chciałam nigdzie dalej iść. Sądziłam, że podejdzie przytuli, przeprosi wyjasni wszystko... ale nie, podszedl i tak milczeliśmy. Coś mówił, ja też ale już nie pamiętam, za dużo emocji na tę chwilę. Zapaliliśmy fajkę i poszliśmy do auta. Całą drogę znów milczeliśmy, tylko łapał mnie za rękę a ja ją odsuwałam. To mnie najbardziej irytuje, to że on nic nie robi. Nie potrafi porozmawiać, wyjaśnić, tylko zwleka to, a mnie rozpierdala od środka i potem jest tylko gorzej. Dojechaliśmy do domu i chyba po niedługim czasie się pogodziliśmy, przytuliłam się do niego. Tyle pamiętam. NIe pamietam o czym gadalismy i co kolejny raz mi obiecał, bo była to bardzo bolesna chwila. Pierwszy raz tak zachowaliśmy się w miejscu publicznym. Długo o tym myślałam, nie potrafię się z tym faktem pogodzić... Ciężko mi.

Hopeless .

Komentarze:
1. Dżoanixx 22:09:03 23.03.2018
To słabo, jeśli dochodzi między wami do rękoczynów. Może zastanów się dlaczego i które z was zaczyna atakować fizycznie drugie? Rozmowa może załatwić wszystko. Piszesz też, że on po kłótni nic nie robił... Podejrzewam, że nie mógł wyjść z szoku, co się stało. Faceci potrzebują więcej czasu na przetworzenie informacji, nie powinnaś mieć mu tego za złe. Napisałaś że łapał Cię za rękę, przecież to już dużo. Wyobrażam sobie tą trudną do zniesienia ciszę, ale wydaje mi się że w takiej sytuacji cisza byłaby lepsza od słów. Czasami lepiej pomilczeć razem. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży.
Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło