My

03.11.2017 14:45:03

To co nas łączyło

było jak ulotne

marzenia bez

pokrycia.

Nagle prysły

jak bańka mydlana

i rozmyły się.

Teraz jestem pusta

jak balon, z którego

spuszczono powietrze i

wrzucono w

bezkresny świat ułudy.

Teraz lece taka

słaba, bezbronna

nie pewna

co będzie dalej.

Marząc o powrocie

tamtych chwil.

O twych pięknych pocałunkach,

twym ciepłym spojrzeniu.

Tych cudownych słowach,

które wypływały z twych

niebiańskich ust.

Brak mi twych silnych ramion.

Gdy mogłam się w nich zatopić

jak w puszystej chmurze.

Wiedząc, że zawsze

mnie ukoją,

jak dziecko do snu.

Pytam dlaczego?

Nikt nie odpowie,

bo Ciebie już nie ma.

EWA

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło