wspominanko

08.11.2017 19:16:06

Drogi pamiętniku,

wiem, że dawno mnie tu nie było. I to jest teraz mało aktualne. Już się ze wszystkim pogodziłam. Dałam radę. Jestem na górze, ponad smutkiem... i nie dam się tam ściagnać z powrotem. Ale żeby wyjaśnic... żeby dokończyć cały ten wątek i móc o nim wreszcie zapomnieć...

Któregoś dnia po tych wydarzeniach o których jeszcze pisałam tutaj złapał mnie po szkole kolega Olka.

nie mogłam go nie wysłuchać, nie potrafiłam, chociaż na prawdę miałam dość wszystkiego.

-Widzę, że jednak mądrze postąpiłaś- powiedział

-Z czym?

-Że go rzuciłaś

-Ja nawet z nim nie byłam- mówię

-Na prawdę?- wyglądał na zdziwionego..., nie wiem co on im naopowiadał- W każdym razie dobrze zrobiłaś.

-Ja nic nie zrobiłam

-Chcesz powiedzeć, że ci nie powiedział?

-Ale o czym?- spytałam, chciałam, zeby już dał mi spokój

-O zakładzie. Na prawdę zerwał zakład... ale nie powiedział nic... jednak go nie doceniałem- powiedział

-Jakim zakładzie?

-Ahh, po prostu założyliśmy się, że... ładnie mówiąc, spodoba ci się, ale skoro i tak wszystko skończone to nie ważne, przegrał, a ty musiałaś się dowiedzieć, no to do zobaczenia w szkole- powiedział i zostawił mnie oniemiałą, stojącą jak słup soli na środku chodnika. Chciało mi się płakać. Ta wiadomość była jeszcze gorsza niż jego milczenie... .

Okazało się, że on jest zwykłym tchórzem.

Tchórzem. OGROMNYM TCHÓRZEM. Bo już go więcej nie widziałam..., podobno znowu zmienił szkołę. Nie próbował mnie odwiedzić, nie spotykam go na mieście. Szczerze mówiąc tak jest łatwiej. Nie chce go spotykać. Oszukał mnie, kłamał. Nic nie było prawdziwe... . Więc teraz muszę po prostu o nim zapomnieć. I będzie dobrze

P.S rodzice już się nie kłócą.... jest jak dawniej... ale za taką cenę poświęcę te wszystkie wydarzenia z ostatniego okresu. To wcale nie była miłość. Na pewno nie. On kłamał, ja starałam się ciągle przekonać, ze do siebie nie pasujemy. Więc to tylko szczeniacka znajomość. Naszczęście zmądrzał i przerwał to zanim coś się zaczęło. A ja wolę żeby było tak jak kiedyś. Mieć ułożone życie, kochaną rodzinę i najchętniej nie pamiętać o tym chłopaku i... o wszysktim innym.

Fantastka :)

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło