Nowa epoka, początek uzdrawiania się z przeszłości.

15.11.2017 22:18:16

Teraz zrozumiałam, że byłam zbyt uzależniona od miłości, od chęci bycia dla kogoś najważniejszą. Tak desperacko pragnęłam być czyjaś, że się zgubiłam i nie należałam nawet do siebie samej. Naginałam swoje zasady, przymykałam oko na wszystkie niedogodności by tylko ktoś dał mi szczęście takie, jakie ja byłam mu w stanie dać. I gdy teraz patrzę na siebie, taką słabą, żebrzącą o resztki uwagi z ich strony chciałabym dać sobie po mordzie. Nie było warto.

Powinnam mniej się martwić czy zadzwoni, czy go nie uraziłam, czy prezent mu się podobał. Powinnam więcej żyć, a nie egzystować między naszymi spotkaniami, dając siebie całą, a otrzymując zawsze tak niewiele. Tak żałuję, że nie mogę cofnąć czasu i że za bardzo zdarza mi się zagalopować w przeszłość i rozgrzebywać stare rany. To było tak dawno, a odczuwam jakby to było wczoraj.Czy to kiedyś minie?

Nieodżałowana strata

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło