Poczatek....

26.11.2017 09:18:36

17 lat......i jedno słowo i jedna decyzja. On, córka, ja....nasza rodzina. Teraz ja i córka. ON, jego nowa kobieta i rodzina. Tak żyję już 3 miesiace. Świeże wszystko, ciężko, emocję napiete do granic możliwości. Złość, bezradność, hormony 16-latki, jej stan psychiczny, szkoła,i ja matka nad opiekuńcza. Bo mam tylko ją i boję się że ona mnie tez zostawi. Tłumaczę sobie, jej nasze uczucia. Muszę to przetrwać! Tak ciężko mówić o tym co się czuje. A ludzie? Nie wiem kto jest przy mnie. Przyjaciele? Myślalam że ich mam. Znowu dalam się zwieść i naiwnie oszukać. Jak wiele razy w moim życiu. Jestem naiwna i łatwo wierna w stosunku do ludzi. I to się msci na mnie. Przeczytałam dzisiaj że z prawdziwym przyjacielem jest jak z wygraną w totolotka. Prawda!! Nie wiem komu wierzyć. Może Ktoś mną manipuluje. Tylko po co? Co chce zyskać? Chyba tylko to że zniszczy mnie psychicznie. Też mam rózne myśli.....a co jak by mnie nie było???Ale jestem strasznym tchórzem! I dzięki Bogu!!! Trochę nudno tu!!! Ale potrzebuję normalności i mam nadzieję że bedzie się tu pojawiać! Teraz strach o kazdy dzień, walka, nadzieja, miłość(córka-chcę i muszę w to wierzyć). Narazie tyle.....

Anna Anna

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło