Wracam...

08.12.2017 22:29:16

Znowu wracam tutaj... Byłam rok temu. Pisałam wszystko co związane z Pawłm, minięciami w szkole, spojrzeniami... W końcu doszło do tego mojego upragnionego kontaktu, a dzisiaj mam ochotę odciąć się od tego człowieka jak tylko mogę...

O wszystko winiłam siebie... Zwróciłam mu uwagę na chodniku, że mnie unika, a on mi na to że nie i zrobił ze mnie wariatkę. Nie potrafiłam bronić swojej pozycji... przyznałam mu rację, przeprosiłam. i... pocięłam się.

Jak bardzo dziękuję pani Kusiak, za to, że powiedziała tę prawdę... Dziwnie się teraz czuję... widzę, że bardzo się zmieniłam przez ten rok...

-rzuciłam naukę...

Coś co uznawałam za swój priorytet poszło w odstawkę. Ciężko mi w to uwierzyć. Po prostu zatraciłam się, wpadłam w lenistwo i patrzenie wstesz i w nienawiść i skupianie się na tym... Zatraciłam siebie, powinnam się wziąć za tą naukę. I postanawiam od jutra...

-przytyłam

Tak... Ostatnio grubo przesadzam z czekoladą. Wolę nie liczyć ile już kg zjadłam w tym roku.... Od jutro zaczynam zdrowo, bo to moje zdrowie i życie

-pocięłam się, chciałam się zabić

Nie wiem nadal czy moje życie ma sens. Codziennie myślę o tym, że nie ma sensu. Kiedyś mówiłam, że samookaleczanie jest głupie, dzisiaj sama to robię... Może kiedyś będę szczęśliwa...

-poznałam prawdę...

Paweł nie jest troskliwym, odpowiedzialny, szczerym chłopakiem... Nie chcę go oceniać, ale... Szkoda słów. Patrzę wstecz i widzę, ile czasu zmarnowałam...

-liceum jest ok

Ale boję się mówić, że ok, bo boję się że zapeszę... Nie czuję się jakoś mega pewnie, ale na pewno atmosfera jest lepsza niż w gimnazjum. Chociaż teraz sama sobie się dziwię, ale mam jakiś sentyment i sympatię do tamtej poprzedniej klasy... Nie wiem. Dzisiaj obejrzałąm te zdjęcia, przypomniałam sobie osoby i... Ta klasa nie była taka zła.

-jestem w chórze

No tak. To by mi przez myśl rok temu nie przeszło. Jutro ta próba w DK. Boję się. Będzie wiele starszych ode mnie ludzi. Boże,strzeżmnie błagam. Boję sie, że Zosia będzie ze swoją siostrą, a ja będę samotna. I jeszcze Kusiaka będę musiała znosić. Ale poświęcam się dla punktów

I nie wiem kim jestem. Nadal nie wiem. Wiem, że: narcyzem, egoistą,roztrzepana, leniwa,łakoma, złośliwa, kłamliwa, zazdrośnica, fałszywa... Bo udaję kogoś. Tak na prawdę nie mam ochoty z nikim rozmawiać. Nie mam na nic ochoty... Ale muszę udawać, że ochotęi chęci w radość w sobie mam, choć serio to nie mam. L

Dominika pokłóciła się z Szymonem i Olą. Żal mi jej mimo wszystko. Doma jest bardzo inteligentną osobą i faktycznie mogła poczuć, że ta znajomość Oli i Szymona to może być coś więcej i czuć się odrzuconą i mało wartościową. Może i była zazdrosna, bo nie potrafi docenić tego co ma... We wnętrzu może być delikatną i subtelną kobietą, pełną wrażliwości i empatii, ale mam wrażenie, że ona to kryje w sobie pod jakąś zbroją. Chce być silna i nie pokazuje swoich słabości nikomu i tym samym może i trochę niszczy siebie samą... Ale w środę na niemieckim się coś odezwała, więć chyba jest już z nią lepiej. Mam nadzieję... Chciałąbym być taka silna jak ona... Gdybym ja znalazła się w takiej sytuacji, penie już dawno by mnie na tym świecie nie było, bo po prostu nie wytrzymałabym tego psychicznie. A ona daje radę i idzie mimo przeciwności przed siebie i nie zamyka się na innych... Boże oddaję Ci ją pod Twoją opiekę...

Paweł-chcę Ci przebaczyć...

Usłyszałęś od Doroty, że coś do ciebie czuję. Wyhylałeś się wtedy z zachrystii wprowadzając mnie w zakłopotanie i dawałeś nadzieję. Nie odzywałeś się do mnie. Wpadłam w poczucie winy. Poszłam do ciebie. Powiedziałęś, że odbudujemy relację i będziemy sąsiadami. Okazało się, że to ja pierwsza mówię ci cześć, a ty tylko parę razy raczyłeś to zrobić. Znowu winiłam siebie. Wiele płakałam. Czułam się bardzo odrzucona, bezwartościowa, niezasłiugująca na nic. Ale rozkochiwałam się i zadurzałam coraz bardziej. Zrobiłeś do mnie zalotny gest na próbie bierzmowania. Potem udawałeś, że mnie nie widzisz. Grałeś na moich uczuciach. W penym momencie odwracałeś się jak mnie widziałeś, unikałeś mnie. Spytałam się czemu. Powiedziałeś że tego nie robisz, że się pogodziliśmy i jest fajnie. Okłamałeś mnie. Nie było potem fajnie. Myślałam, że bardzo Cię zraniłam. Myślałam, że to wszystkko moja wina... Aż przez to zrobiłam zły krok... Pocięłam się, jeden raz, drugi... Twoja mama powiedziała całą prawdę... Bałeś się przyznać, że nie chcesz mi móić cześć, ale wiedziałeś że się w Tobie kocham i robiłeś mi nadzieję, by się dowartościować moim kosztem. Bawiłeś się mną. Myślałeś tylko o sobie i o tym, że zrobiłś z siebie debila, a nie o tym, że ja cierpię. Patrzyłeś się na mnie pewnym wzrokiem, a ja już nie chcę widzieć Twoich oczu skierowanych w moją stronę... Chcę odciąć się od ciebie jak tylko mogę. Ale chcę ci wybaczyć, okazać miłosierdzie. Powiedzieć, że nie chcę się na ciebie już złościć, ale nie zapomnę tego i nie pozwolę już więcej być mnie zranił i wykorzystał... I nie będę udawała że nie pamiętam, bo nie mam amnezji... Ale chcę wybaczyć. Czyli nie mścić się na tobie w żaden sposób.

Powiedziałeś, że "wyryważ laski na swój urok osobisty". Czyli traktujesz dzieczyny przedmiotowo. Żal mi ciebie, a jeszcze bardziej tych biednych dziewczyn...

Jutro kolejna szansa, nowy dzień.

Posprzątam, pouczę się i pójdę na tą próbę, niech Bóg będzie przy mnie...

Julia

Komentarze:
2. Ewa Nowakowska 23:01:26 09.12.2017
Życzę sukcesow w szkole i w chorze. Ewka.
1. Ewa Nowakowska 22:55:02 09.12.2017
Julia.Twoja sytuacja jest bardzo podobna do mojej sprzed roku....Tez przez takiego"Ktosia" zawalilam szkole...(ale na szczescie w pore sie "obudzilam" i udalo mi sie nadrobic)chlopak ktorego uwazalam za porzadnego okazal sie zwyklym kłamcą i bajerantem......malo ktory facet przyznaje sie do swoich bledow.....glowa do gory ..
Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło