3 lutego 2017

07.01.2018 14:10:46

Dawałam radę, uważałam że wszystko wróci do normy wszystko się naprawi, przecież tak się kochaliśmy, a każde kłopoty mijają, no przecież musi być źle, żeby potem mogło być lepiej… Tak, to było moje naiwne myślenie. Teraz mamy kolejnego synka, który rośnie w oczach i daje tyle radości. Gdy sprawa mojego terrorysty zakończyła się, na jego szczęście niewinnie, podniósł się i wszystko było jak dawniej. Ja starałam się nie przypominać o tamtym okresie, on mnie przeprosił i życie toczyło się dalej z przeprosinami co tydzień, słowami rzucanymi na wiatr. Eh… kilka imprez z rzędu i nawet nie zauważyłam kiedy miałam już w domu alkoholika. Oczywiście dziś jestem już tego świadoma. Myślałam, że to minie jak poprzednio, jednak byłam w błędzie, ta impreza trwała tak przez 18 lat.

.

.

.

Rozpoczęły się kilkudniowe wyprawy do monopolowego, awantury o słoną zupę, o głośne oglądanie telewizji. Na początku nie zwracałam uwagi, ale później zaczęłam postępować tak jak on tego chciał… Terrorysta stawiał żądania, a ja musiałam je spełniać, ze ślepej miłości do niego, z obawy o rozbite małżeństwo i rodzinę, ze strachu przed kolejną bitką... Oczywiście moja najbliższa rodzina nic o tym nie wiedziała, w ukrywaniu dowodów doszłam do perfekcji. Zawsze miałam jakąś wymówkę jak mnie odwiedzali. „Roman? Akurat śpi…” - zrzucałam wszystko na ilość dyżurów. Przecież mój ukochany musi odespać, po ciężkiej pracy… ale chyba nad butelką. Gdy wstawał, jak głupia leciałam do niego z zimnym piwkiem. Za każdym razie liczyłam, że może już przestanie pić. „Boże jaką jestem idiotką, jakie piekło zgotowałam dzieciom.” Tak właśnie myślałam przez tyle lat, uważałam się za winną, aż do słów które usłyszałam od Piotrka. Wtedy dotarło do mnie, że to nie ja jestem ta zła, nieudolna, ta która nie potrafiła zbudować i utrzymać kochającej się rodziny…

Janina Nowak

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło