22 listopada 2017

13.01.2018 00:35:01

Roman się zaszył, przysięgał mi, że już nigdy nie napije się alkoholu. Spędził 3 miesiące na zamkniętej terapii uzależnień. Odwiedziliśmy go w tym czasie kilka razy z Franiem. Nie uwierzycie… on wrócił, mój stary kochany Romuś wrócił.

.

.

.

Po wyjściu męża z odwyku wyjechaliśmy wspólnie nad morze: ja, Roman, Franek i Piotr. Chociaż Piotrek był najbardziej przeciwny wszystkiemu, przełamał się i pojechał z nami. Powiedział mi jednak, że robi to tylko dla brata, a ja jestem niepoważna dając mężowi szansę. Roman wybrał się z Piotrem na wieczorny spacer, wyjaśnili sobie parę spraw i wydawało mi się, że znów wszyscy byliśmy szczęśliwą rodziną. Wracaliśmy znad morza naładowani świetną energią. Romek zmienił dyżury dobowe na poranne w poradni. Dzięki temu miał więcej czasu dla Franka, starał się nadrobić relacje z synem. Trzymał się z dala od alkoholu, w każdej postaci. W pracy zaczął nawet używać preparatów do dezynfekcji niezawierających alkoholu. Sielanka nie trwała jednak długo…

Janina Nowak

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło