Mój dzień

26.01.2018 19:20:46

Bardzo póżno zasnąłem więc zaspałem.

Pobiegłem szybko do szafki wybrałem byle jakie ciuchy poszedłem do toalety umyłem twarz i zęby.

Poszedłem po telefon i wychodząc czytałem co napisała Gośka.

Poleciały mi łzy zobaczyłem że autobus podjeżdza.

Wsiadam.. siadam i myśle dlaczego życie jest tak jadowite.

Staram się ogarnąć bo wokół ludzie.

Dojechałem do szkoły, na wjeżdzie nauczyciel zaczął drzeć sie na mnie /jebany probst. Powiedział że te 30 min zostanę po lekcjach.

Ehh chuj mu w dupe. Początek w-F wszyscy krzyczą siema, Podeszła vanessa powiedziała hej Dani. Nic nie opowiedziałem witałem się dalej z kolegami.

Nie było zle na początku robiliśmy ćwiczenia to pompowałem bicka ;d

Ale pozniej graliśmy w jakoś debilną grę chodziło o to że 2 osoby stoją a reszta kładzie się na brzuch. Jeden ucieka drugi goni jego a ty musisz się położyc obok kogoś zeby cie nie złapał i wtedy osoba obok ciebie goni tamtego. Pojeeeeeeeebane. Jak uciekałem to nikt nie jest tak szybki jak ja ;/ to miałem zawsze czas żeby położyć sie obok kumpla i znim gadać bo nam się nie chciała za bardzo grać w te gówno. Ale za każdym razem ona próbowała się kłaść obok mnie. Nie wiem o co nią w łęb pięrdoleło... Niech lepiej odejdzie bo jak się wkurwię to tak jej nagadam. Po lekcjach czekałem w holu na kumpla którego dawno nie widziałem. I znowu te dwie blondynki z 12 klasy zjadały mnie wzrokiem. Specjalnie poszedłem na ławkę usiąść on usiadły na przeciwko i się uśmiechały. Spuściłem głowe kumpel sturcha mnie w ramię. Wstaję i witam się znim jak należy. Wychodzimi znów na winkiel zapalić. Rozmawiamy one przyszły za nami. Starałem się nie wzracać uwagi na nie i opowiadałem dla kolegi co się ostatnio wydarzyło i tak dalej.

Powiedział że to nie moja wina że wybierała taką drogę. I żebym ja wyszedł znim w sobotę na imprezę i że przenocuje mnie przez weekend. Powiedziałem że nie bo się chujowo czuje a to boli, nie będę tam przecież zamulać. Namawiał mnie dalej ale nic z tego. Ale namówił na co innego. Pojechaliśmy po szkole na placyk. Spotkaliśmy się z dwoma ziomkami i skonsumowaliśmy nasze lekartswa.

Jeden chciał grać na Automatach było nawet jeszcze wcześnie a nie chciałem znów iść do domu słuchać tego wszystkiego od mamy potem schodzić na dół i dobijając się myślami o Gosi. Poszliśmy do jakieś lokalu gdzie się obstawia mecze i jest jeden automat. Miał tylko trochę pograć i odzyskać kasę to przegrał 150euro przez cały dzień. A ja siedziałem z słuchawkami na łuszach i myślałem o Gosi i mojej śmierci ;/

Przyjechałem do domu i jak myślałem tak jest. Wracam do domu nakładam jedzenie i mama mi nawija 30 min i przypomina co w tym domu się dzieje...

Wkurwiam się odkładam jedzenie, schodzę na dół włączam bolesne tekstem piosenki i myślę o niej. Mam wiele pytań w głowie mam nadzieje że czas na nie odpowie.

Nie mam siły by wstać

Nie mam siły by iść

Nie mam siły by grać

Nie mam siły by żyć

Eksploduje mój mózg

Atakuje mnie chłód

Zasypuje rój gruz

To rujnuje mnie znów

Daniel Makarewicz

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło