Yh :(

30.01.2018 21:44:48

Czuję się, jakbym spadał, rozpaczliwie łapiąc myśli

One nie dają mi gruntu, jeźdźcy apokalipsy

Moje zmysły w hipnozie uśpione

Głuchoniemy, skamieniały, ślepo patrzę na podłogę, ziomek

Muszę wyjść stąd, ściany i postacie teraz są dla mnie zbyt blisko

Chcę popierdolić wszystko

Zniknąć, prysnąć, ulotnić jak kamfora

Ale muszę dumnie żyć tu, gdzie Sodoma i Gomora

Na chwilę chowam emocji ile zdołam,

By wybrać butelkę do góry głowa, trzy słowa

Twarz znajoma kładąc resztę, chyba widzi, że mam doła

Nie potwierdzam tego gestem, ból wycieka w oczodołach

Czuję, że konam, choć z ran krew nie broczy

Czemu ciągle oddycham, chociaż świat się dla mnie skończył?

Nie da mi ukojenia promyk słońca tego dnia

Nie da mi ukojenia światło księżyca tej nocy

Czuję, że już nie ma sensu,

Już nie ma o co walczyć

Niesiony przez goryczy smak powracam na tarczy

Wiem, co to znaczy już

I czemu tak się dzieje

Że ktoś znika z tego świata na własne życzenie

Muszę przestać, otrząsnąć, opamiętać

Pędzę przed siebie

Obłęd mierzony w kilometrach

Butelka coraz bardziej lekka

Na dodatek mnie dobija z radio nostalgiczna piosenka

Przed sobą klękam

I nie umiem się już podnieść

Ile razy można,

Ile razy można przyjąć ciosy godnie?

To ostatni raz

To ostatnia łza

To ostatnie "do widzenia"...

Bo dla mnie nic nie ma już

Czuję mrok, to dom zabłąkanych dusz

Serce jak nóż

Głęboko wbite to, co kochałem najbardziej

Ta rana sie nie goi, tylko boli jeszcze bardziej

To ostatni raz, do góry głowa

To ostatnia łza, do góry głowa

Wiem co to znaczy już

To ostatnie "do widzenia"

Kurwa mac....

Daniel Makarewicz

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło