Nierealne marzenie

26.01.2018 19:30:22

Hej wszystkim czytającym !

Na poczatek jak zawsze i wszędzie wrzucam kawałek na dzis , no wiecie by przełamać lody :)

Chciałabym pokazać Wam jak nieśmiałość przeszkadza w marzeniach.

Moje największe marzenie związane jest z mym hobby czyli śpiewem.

Śpiewac kocham od zawsze, chyba odkąd zaczełam mówic , może to zwiazane z tym że mam puszczała mi muzyke i spiewała mi jak była w ciąży.

Niewyobrażam sobie życia bez tego.

Śpiewam na każdych urodzinach, świetach , śpiewałam od podstawówki na kazdym apelu w szkole .

Może pomyslicie że hobby jak hobby zwykłe jak kazdy ale nie , mogłabym śpiewać 24 na 7 .

Śpiew, muzyka dużo mi pomagaja w stresujących i trudnych chwilach ale także w nauce .

Odkryła to moja mama, nigdy nie potrafiłam się uczyc sprawiało mi to wielką trudność , nauczyciele mówili że jest to dyslekcja i mówili że nie ukończe nigdy dobrej szkoły.

Byłam w 5 klasie wtedy i juz rozumiałam że mam przechlapane, jednak moja mama sie nie poddawała, wpadła na genialny plan kazała robic mi notatki do nauki potem je przeczytała i oznajmiła :Kochanie, a teraz zrób to co potrafisz najlepiej .

Zabardzo nie wiedziałam o co jej chodzi, wytłumaczyła mi ze znam kazdy tekst piosenki i mam to sama zrobić z notatkami , wymyslic muzyke co przychodziło mi to w mgnieniu oku i śpiewac to co znajduje sie w notatkach , powiecie absur , wcale nie , moja mama wymysliła genialna metode na nauke !

I dzięki niej zdałam podstawówke gimnazjum i technikum bardzo dobrze , troszke do paska mi brakowało ale nie oczekujmy cudów, myslałam ze skończy się na technikum ale poszłam na studia medyczne i uwierzcie piosenka o flakach wygrywa wszystko haha, mam teraz plan by dostac sie do Akademi Sztuk Pięknych ale zobaczymy co przyniesie los .

Wracając do mego marzenia, chciałabym by mój głos usłyszeli inni ludzie nie tylko rodzina przyjaciele ale z moja cechą charakteru czyli nieśmiałością trudno to osiągnąć najwieksza moja publicznościaą była szkoła kiedy śpiewałam na apelach , ale na tym to sie kończy przy obcych ludziach mój głos zastyga, nie potrafie nawet sie przedstawić.

Moi przyjaciele próbowali wiele razy mi pomóc , wiecie x factor , must be the music czy mam talent ale nie , gdy zblizało się do przesłuchań ulatniałam się z tamtąd bądź wcale nie pojawiałam się tam mówiac przyjaciołom że pomyliły mi sie dni badz coś. Bardzo pragnę tam byc ale nie potrafie .

Czuję jakby to paliło mnie od środka chce tego najbardziej na świecie ale boje się że nie dam rady badź krytyki, każdy zawsze był wniebowziety mym głosem a Jury nie będą dla mnie łaskawi powiedzą prawde, chyba tego najbardziej sie boję . Nikomu o tym nie mówie boje się i wstydzę tego wszystkiego . Pewnie będe żałować na starość ale cóż chyba nigdy nie pokonam strachu.

Magdalena Maria

Komentarze:
4. Magdalena Maria 20:40:19 27.01.2018
Dziękuje za wyrozumiałaś kubeł zimnej wody za szczerość wiele to dla mnie znaczy :)

3. Magdalena Maria 20:40:14 27.01.2018
Dziękuje za wyrozumiałaś kubeł zimnej wody za szczerość wiele to dla mnie znaczy :)

2. Magdalena Maria 20:40:11 27.01.2018
Dziękuje za wyrozumiałaś kubeł zimnej wody za szczerość wiele to dla mnie znaczy :)

1. ? ? 08:06:16 27.01.2018
Kiedyś grałem na pianinie/fortepianie w szkole muzycznej, czasami koncerty i tak dalej... strach był zawsze do zniesienia, chociaż raz mi popsuł egzamin.

Tak czy inaczej, nie da się pokonać strachu, da się tylko robić to co się robi pomimo tego że czuje się strach. Choć jest straszny, to bardzo rzadko paraliżuje, przeważnie jesteśmy w stanie coś zrobić, choćbyśmy się strasznie z tym czuli. Bardzo rzadko jest tak, że nie możemy się wręcz ruszyć, że za nic w świecie byśmy czegoś nie zrobili.

Jak się wsłuchasz, to tak naprawdę każda prawie osoba która występuje publicznie, łamie jej się głos, denerwuje się itd. Ale tego nie widzisz, bo to ledwo widać. Chyba że ktoś mówi i ma taki sposób mówienia że to widać.

Ja też miałem zawsze tak, że np. pierwsze kilka minut na scenie było koszmarne, ale po tym początkowym lęku/tremie, pojawiała się taka ulga. Zaczynałem się czuć bardzo swobodnie, i cieszyłem się tą swobodą w każdym momencie. Potem już się nie chciało schodzić. Wydaje mi się że to takie początkowe wrażenie że "jak mnie ocenią!" i jak już pomyślałem sobie czy poczułem że każdy z publiczności mnie ocenił, wyrobił sobie opinię, pierwsze wrażenie, nawet jak złe czy coś, to i tak była ta ulga że już jest "po", że już wszyscy mnie zobaczyli i coś tam sobie pomyśleli. Wtedy lęk ustępował, nawet jak zrobiłem błędy np. po 5 minutach grania to nie przejmowałem się. Tylko na początku.

Ty mówisz że boisz się oceny, tego momentu gdzie oceniają... to złe podejście mi się zdaje. Śpiewaj żeby wyrazić siebie, żeby odpowiedzieć na swoje wewnętrzne pragnienie. Możesz też spróbować zacząć na Youtubie, może tak bardzo się stresujesz bo ustawiasz za wysoko poprzeczkę na start (nie w kontekście umiejętności tylko zasięgu działania), najważniejszym jest się nie popędzać!
Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło