Mini paradoksy ludzkie 1

06.04.2018 21:38:30

Lubię deszcz. Mam wrażenie, że deszcz sprowadza ludzi w stan, którego nie umieją sami osiągnąć. Przecież ludzie uwielbiają patrzeć na innych. Na to, jak są ubrani, co i jak robią,o czym rozmawiają i tak dalej. Rzucamy sobie spojrzenia: obojętne, albo mówiące, że mamy ochotę zabić wszystkich, albo jesteśmy od kogoś lepsi, albo pełne optymizmu i miłości do wszystkiego i wszystkich (nie pojmuję tego, chociaż znam takie osoby). Moim zdaniem najczęstrzym jednak przypadkiem jest mierzenie od stóp do głowy i analiza czyjejś osoby - jesli obiekt monitorowania jest mądry, będzie miał to gdzieś, jeśli podatny na nrewy, podniesie mu to i tak wysoki już poziom nerwicy (bo przecież każdy ma swoistą nerwicę). Wnioski: Lubimy patrzeć na innych, mówic i słuchać o innych. Kiedy jednak pada deszcz ludzie nie skupiają się na otaczającym ich świecie, tylko na sobie... No nie myślmy tu o lekkiej mrzawce. Ludzie uciekają szukając schronienia, albo z nerwowym wyczekiwaniem stoją za szybami sklepów, czy kawiarnii, biegną kupować parasol, szukają czegokolwiek (najczęściej bezsensownie) co pomoże im się osłonić... Mają jeden konkretny cel i punkt odniesienia - deszcz i ucieczka. Ja lubie iść, po prostu. Deszcz jest dla mnie przyjemny, jakikolwiek by nie był. Ten ludzki "mini paradoks" wydaje mi się całkiem realny. Nie jest tak?

_karma_ _karma_

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło