Czytaj wpis na dole (w publicznych)

16.04.2018 02:54:22

Hejka!

Jednak nie moge zasnąć, więc postanowiłam napisać pare rzeczy.

Może zacznijmy od mojego dzieciństwa.

Wychowałam się w średnim miasteczku na pomorzu, pod okiem babci w rodzinie zastępczej. Mam 3 siostry. Pare lat temu myślałam, że dwie przyrodnie. Jednak wszystkie są przyrodnie.

Mama pije...do dzisiaj...przewinęłam się przez dzięcięć lat przez dom dziecka i okropną rodzine zastępczą.

Zresztą...nieważne...od 10 roku życia do początku roku 2018 byłam pod opieką matki. Biła mnie, były wieczne awantury i wiecie...same problemy.

Jak miałam 11 lat zaczęłam palić. W mojej rodzinie to była reakcja na całe zło razem z alkoholem, ale jako, że ja nie byłam fanką "fazy" alkoholowej pozostałam tylko przy papierosach.

Prawie całe życie mieszkałam z młodszą siostrą Kariną. Niedawno to się zmieniło.

W 2016 roku poszłam do technikum. Poznałam chłopaka, który był atrakcyjny w moim mniemaniu i przyjazny. Niestety po miesiącu zmieniło się to. A dokładnie zmieniło się to jak włożył mi ręce w majtki i powiedziałam "nie". Wtedy zostałam zgwałcona...trwał ten koszmar 3 miesiące...wiecie .. Wymuszanie seksu.

Moja strata dziewictwa była bolesna. Dostałam kamieniem w tył głowy i nic nie pamiętam. Ale jak się ocknęłam bardzo bolało.

Od tego zaczęły się moje problemy psychiczne...a raczej się ujawniły.

Miałam silnie umiarkowaną (8 na 9 stadium) depresję.

Wplątałam się w złe towarzystwo i zaczęłam nielegalnie kupować Xanax i Vicodin.

Po 5 miesiącach przestałam brać.

Pod koniec września 2017 trafiłam do szpitala psychiatrycznego. Miałam próbe samobójczą. Zmarła mi babcia...oj wiele rzeczy się działo.

W szpitalu było okropnie. To były 4 tygodnie siedzenia w pasach albo w kaftanie pod wpływem Haloperodilu.

Dwa tygodnie przerwy po szpitalu..i trafiłam tam znowu. Na 5 tygodni. Walczyłam o wyjście. W Międzyczasie napisałam niebieską karte na moją matkę.

Po szpitalu przyjechał kurator..(oczywiście próbował znowu mnie tam wsadzić) ale po pewnym czasie zabrał mnie do pogotowia opiekuńczego gdzie mieszkałam 2 tygodnie.

Później znaleźli mi dom dziecka..gdzie mieszkalam z dziewczyną z klasy i jej siostrą.

Tam czułam się niechciana. Były wiecznie ze mną problemy. Nienawidze tamtego domu.

Wieczne awantury.

Wychowawcy wszystkim mówili że nigdy mnie nie poprą ..nawet jak będę mieć racje. Jak im to wytykałam to szukali powodów aby mnie zdenerwować. Raz pani Asia (suka) stwierdziła że molestuje dzieci bo np. Odprowadzam je na trening gdy jest ciemno przyprowadzam, bawie się z nimi i odrabiam z nimi lekcje. "Dziwn między wami zażyłość". Albo, robiła awanture, bo niby powiedziałam, że chce ją zabić. Owszem, powiedziałam, że nie chce jej widzieć ani słyszeć, nawet jej w twarz...ale zabić?

Moje tłumaczenia to gówno. Co miałam powiedzieć? Mówiłam, że nic nie mówiłam takiego i nie wiem skąd te pomówienia.

Ehh..tyle ze mną problemów mieli, że postanowili wysłać list do sądu z prośbą o umieszczenie mnis do MOWu.

MOW to młodzieżowy ośrodek wychowawczy gdzie ludzie trafiają głównie za pobicia, kradzieże i narkotyki. Ja nic takiego nie zrobiłam.

Krótko po tym była sprawa w sądzie. Pojawiłam się tam. Sędzia zadała mi jedno pytanie "Czy czuej się bezpieczna w tym domu?" wiecie jaka była odpowiedź. W zamian dostałam kartkę z zarzutami. Wypisze wam je:

"1. Wszcząć postępowanie w sprawie nieletniej celem ustalenia, czy nieletnia przejawia obiawy demoralizacji przez to, że dokonuje samookaleczeń,W TYM RÓWNIEŻ NA OCZACH INNYCH WYCHOWANKÓW PLACÓWKI, sprawia problemy wychowawcze w ten sposób, że nie słucha poleceń nauczycieli i opiekunów, jest wulgarna i AGRESYWNA, W SZKOLE UNIEMOŻLIWIA PROWADZENIE LEKCJI, OPUSZCZA ZAJĘCIA, pali papierosy, NIE PRZYJMUJE LEKARSTW PRZEPISANYCH PRZEZ PSYCHIATRĘ."

WIELKIMI LITERAMI TO NIEPRAWDA.

Siedziałam przez chwilkę na sali, wyprosiła mnie gdy pani Justyna powiedziała, że mam diagnoze o psychopatii i sędzia kazała mi wyjść.

Weszłam dopiero na odczytanie wyroku.

Oczywiście, że MOW.

Więc postanowiłam uciec.

I oto uciekłam...nic ze sobą nie wziełam oprócz dokumentów, okularów i telefonu.

Jak skończe 18 lat, czyli na początku roku...wróce tam tylko po swoje rzeczy i może porozmawiać z paroma osobami.

Kinga Pawłowska

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło