Po co?

16.04.2018 17:46:53

Po co to zrobiłeś?

Jak mogłeś być taki głupi?

Przecież wiedziałeś, że to tylko na chwilę.

To mam ciągle w głowie.

"Gdybym wtedy tego nie zrobił to teraz i tak pewnie nie bylibyśmy już razem." - próbuje sobie to wmawiać, ale wiem, że tak nie jest. Wiem, że jeśli miało się udać to tylko z Tobą. Teraz, kiedy już po wszystkim, bardziej niż kiedyś czuję, że Twoje uczucia były szczere. Moje też. Przez to jestem w tak beznadziejnym punkcie.Nie mogę nic zrobić, bo co? Stanę w Twoich drzwiach i powiem "kochanie, żyję, cieszysz się?" Chciałbym to zrobić, niezależnie od tego jaka będzie Twoja reakcja.. dasz mi w twarz; powiesz, że mnie nienawidzisz; rozpłaczesz się; na pewno nie rzucisz mi się na szyję. Ale czułbym wreszcie, że pozbywam się jakiegoś balastu. Tylko czy po takim czasie sens jest rozdrapywac rany. Może jesteś w takim punkcie życia, że już o mnie nie myślisz. Może nie pamiętasz, że istniałem. Może kogoś kochasz, bardziej niż mnie wtedy...a może Tobie też by ulżyło, gdybyś mogła mi chociaż wygarnąć i zamknęlibyśmy to wszystko twarzą w twarz. Nie wiem i nawet nie mam jak się dowiedzieć. Nnie dostanę od Ciebie żadnej wskazówki. A może jeszcze teraz można to naprawić i zbudować? Może powinienem po prostu stanąć w Twoich drzwiach, niezależnie od tego, co ma wydarzyć się potem? W końcu Ludzie wracają do siebie po gorszych przejściach, po wielu latach i są szczęśliwi. W końcu dzień wyjdzie tylko po nocy, a tęczę ujrzysz tylko po deszczu...

M .

Aby zapewnić maksymalny komfort przeglądania ta witryna używa plików cookies (tzw. "ciasteczek"). Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na tet temat kliknij poniższy link. Aby ta informacja nie pojawiała się już więcej kliknij przycisk Akceptuję.
tło